Środa, 15 lipca 2026
Imieniny: Włodzimierz, Henryk, Dawid
Polityka Krajowa 04.07.2026 Wideo

Kleczew pokazuje, jak OZE może wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne Polski

Rząd wskazuje rozwój OZE jako jeden z filarów bezpieczeństwa energetycznego. W Kleczewie pokazano największą farmę fotowoltaiczną w Polsce i tej części Europy.
Wideo Kleczew pokazuje, jak OZE może wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne Polski

Największa farma fotowoltaiczna w Polsce po rozbudowie

W Kleczewie zaprezentowano inwestycję, która po rozbudowie w latach 2024-2026 osiągnęła łączną moc prawie 270 MW. To obecnie największa farma fotowoltaiczna w Polsce i w tej części Europy, a jej skala pokazuje, jak szybko mogą rosnąć krajowe moce wytwórcze oparte na odnawialnych źródłach energii. Instalacja należy do grupy ORLEN i ma charakter hybrydowy, ponieważ łączy farmę fotowoltaiczną z farmą wiatrową. Takie połączenie ma znaczenie praktyczne, bo pozwala stabilizować produkcję energii wtedy, gdy warunki pogodowe zmieniają się w ciągu dnia i sezonu.

Według przedstawionych danych z tej instalacji może płynąć prąd wystarczający nawet dla około 100 tys. gospodarstw domowych. Dla odbiorców oznacza to, że jedna duża inwestycja może zasilać całe miasto i jego otoczenie, a równocześnie ograniczać zależność od paliw kopalnych. Władze podkreślają, że rozwój OZE nie jest już wyłącznie kwestią ekologii, ale także odporności systemu energetycznego. W praktyce chodzi o większą dywersyfikację źródeł produkcji energii i lepsze zabezpieczenie kraju przed wstrząsami na rynku surowców.

"Nasz wysiłek na rzecz rozwoju energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma sens. Instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają nam realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, czyli produkować zieloną energię"

Donald Tusk, Premier

Szef rządu mówił o inwestycji podczas wizyty w Kleczewie, zwracając uwagę, że duże projekty OZE mają wymierny efekt nie tylko dla systemu energetycznego, ale też dla zwykłych odbiorców prądu. W jego ocenie koszt wytwarzania energii z takich instalacji jest relatywnie niski, a to ma znaczenie przy rosnących potrzebach gospodarki i gospodarstw domowych. Rozwój zielonej energetyki przedstawiany jest więc jako element długofalowej polityki, a nie jedynie pojedynczy projekt infrastrukturalny. W centrum tego podejścia znajduje się zarówno bezpieczeństwo, jak i cena energii dostępnej dla odbiorców końcowych.

Teren pogórniczy z nową funkcją i nową skalą wykorzystania

Instalacja w Kleczewie powstała na terenach pogórniczych, co jest jednym z najważniejszych wymiarów całego przedsięwzięcia. Oznacza to, że obszary wcześniej zdegradowane przez działalność wydobywczą mogą zostać wykorzystane ponownie, ale już do produkcji energii czystej i nowoczesnej. Taki kierunek zagospodarowania ma znaczenie nie tylko środowiskowe, lecz także przestrzenne i gospodarcze, bo pozwala przywracać wartość miejscom, które wcześniej były obciążone skutkami przemysłu ciężkiego. Zamiast pozostawiać je bez funkcji, można włączać je do systemu energetycznego i tworzyć tam nowe zastosowania.

Farma w Kleczewie została rozbudowana w latach 2024-2026, a decyzja o zwiększeniu skali inwestycji oznaczała w praktyce podwojenie jej wielkości. Po rozbudowie na powierzchni ponad 400 hektarów działa prawie 500 tys. paneli. Tak duża liczba modułów pokazuje, jak ważne są dziś duże projekty przemysłowe, jeśli kraj ma zwiększać udział OZE w miksie energetycznym. Dla mieszkańców oznacza to większą szansę na rozwój infrastruktury energetycznej w regionach, które przez lata były związane z wydobyciem i produkcją energii z węgla brunatnego.

"To jest przedsięwzięcie o niezwykle praktycznym znaczeniu. Stąd płynie prąd, który wystarczy dla ok. 100 tys. gospodarstw domowych"

Donald Tusk, Premier

Po stronie administracji wskazano również, że przed rozbudową inwestycji trzeba było uporządkować sprawy związane z wcześniejszą realizacją projektu. Obejmowało to weryfikację kosztów oraz odzyskiwanie części środków, które wcześniej zostały wydatkowane nieefektywnie. W komunikacie podkreślono, że poprzedni etap inwestycji był prowadzony w sposób niekompetentny, a naprawa sytuacji miała zapobiec nadmiernym kosztom po stronie państwa. Według przekazanych informacji chodziło o wydatki, które mogły obciążyć budżet państwa o kolejne 800 mln zł więcej, niż powinny.

Zmiany w prawie i sieciach mają przyspieszyć przyłączanie nowych instalacji

Rozwój OZE nie ogranicza się do samych farm fotowoltaicznych czy wiatrowych. Równolegle potrzebne są zmiany w prawie energetycznym oraz inwestycje w infrastrukturę sieciową, żeby nowe źródła mogły szybciej i sprawniej trafiać do systemu elektroenergetycznego. Minister Energii Miłosz Motyka podkreślił, że właśnie takie działania mają umożliwić lepsze przyłączanie kolejnych instalacji. W jego ocenie jest to element największej reformy prawa energetycznego w historii Polski, obejmującej zarówno regulacje, jak i techniczne możliwości sieci.

"Inwestycje w polską energetykę i w nowe mocne niskoemisyjne, to inwestycja także w polskie firmy"

Miłosz Motyka, Minister Energii

Dla mieszkańców i przedsiębiorców oznacza to, że rozwój OZE może stać się impulsem nie tylko dla producentów energii, ale także dla krajowych firm działających w sektorze budowlanym, montażowym, serwisowym i technologicznym. Każda duża inwestycja wymaga zaplecza projektowego, transportowego oraz obsługi technicznej, więc jej efekty gospodarcze wykraczają daleko poza samą elektrownię. Jeśli sieci będą bardziej elastyczne, kolejne źródła energii będzie można włączać bez długich opóźnień. To z kolei ma znaczenie dla dostępności energii w całym kraju i dla bezpieczeństwa pracy systemu w czasie rosnącego zapotrzebowania.

W przekazie rządu rozwój nowych mocy niskoemisyjnych ma więc wymiar nie tylko klimatyczny, ale także przemysłowy. Chodzi o budowanie rynku, w którym energia, infrastruktura i krajowy biznes wzajemnie się wzmacniają. Dzięki temu inwestycje w OZE nie są traktowane wyłącznie jako koszt transformacji, lecz jako sposób na rozwijanie własnych kompetencji i łańcuchów dostaw. W praktyce takie podejście może ułatwiać także dalszą modernizację sieci w regionach, gdzie rośnie udział nowych źródeł wytwarzania.

Region koniński po węglu brunatnym i przyszłość miejsc pracy

Minister Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska wskazała, że zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii ma duże znaczenie dla całego regionu. Zwróciła uwagę, że region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać, choć w nowej, niskoemisyjnej formule. Atutem tego obszaru jest istniejąca infrastruktura oraz kapitał ludzki, który od lat uczestniczył w wytwarzaniu energii na potrzeby krajowe. Właśnie dlatego transformacja ma tu opierać się na wykorzystaniu dotychczasowych zasobów, a nie na ich całkowitym zastępowaniu.

"Zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne. Region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. To miejsce, które ma odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki od lat produkujący energię na potrzeby krajowe"

Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska

Władze podkreślają też, że transformacja regionów pogórniczych powinna uwzględniać potrzeby mieszkańców i pracowników. Oznacza to wsparcie dla procesu przekwalifikowania osób zatrudnionych wcześniej w sektorze węgla brunatnego oraz rozwój nowych kompetencji zawodowych. W tle pozostaje także tworzenie warunków sprzyjających małym i średnim firmom, które mogłyby korzystać na nowych inwestycjach w energetykę i usługach towarzyszących. Dla lokalnych społeczności to szczególnie ważne, bo od skali takiej zmiany zależą miejsca pracy, stabilność dochodów i tempo przechodzenia regionu do nowego modelu gospodarczego.

Cały projekt pokazuje, że rozwój odnawialnych źródeł energii jest dziś łączony z trzema celami naraz: większą produkcją energii, lepszym wykorzystaniem terenów poprzemysłowych i wsparciem dla lokalnej gospodarki. W Kleczewie te elementy spotykają się w jednej inwestycji, która ma znaczenie dla systemu energetycznego kraju, ale też dla najbliższego otoczenia regionu konińskiego. Dla odbiorców końcowych najważniejsze pozostaje to, że duże instalacje mogą zasilać setki tysięcy domów i zwiększać niezależność energetyczną. Jednocześnie pokazują, że miejsca po dawnym wydobyciu mogą stać się ważnym elementem nowoczesnej energetyki.

  • 2024-2026 – w tych latach rozbudowano farmę w Kleczewie.
  • 270 MW – prawie taka jest obecnie łączna moc instalacji po rozbudowie.
  • 100 tys. gospodarstw domowych – tyle może zasilić prąd z tej farmy.
  • 500 tys. paneli – tyle modułów działa dziś na powierzchni ponad 400 hektarów.
  • 800 mln zł – o taką kwotę wyższy mógł być koszt projektu po wcześniejszych błędach realizacyjnych.